Na drodze do sukcesu często stoją przeszkody, które nieświadomie same stawiamy na własnej drodze, utrudniając sobie w ten sposób dojście do celu
Pacjentki z którymi pracuję na co dzień, często skarżą się na to, że jak już postanowią się odchudzić i nawet jeśli uda się to postanowienie wdrożyć w życie, na niewiele czasu starcza im zapału i już po kilku dniach (góra po dwóch tygodniach) morderczych wysiłków wszystko wraca do normy. Porzucają marzenia o szczupłej sylwetce i ze zdwojoną siłą, pełne zawodu i pretensji do samych siebie wracają do starych nawyków, które doprowadziły je do nabycia niechcianych kilogramów. W takiej sytuacji najczęściej winę za ten stan rzeczy zrzucamy na tzw. słabą wolę, jak był by to niezależny od nas byt, który kiedy złapie w swoje szpony nie puści aż my odpuścimy.
Proponuję, żebyśmy na chwilę zapomniały o tym bolesnym zjawisku i skoncentrowały się na tym, w jaki sposób budować w sobie motywację do zmiany, która zaprowadzi nas do upragnionego celu. Przyjmijmy, że to my trzymamy w ręku ster i tylko od nas zależy efekt podejmowanych działań.
Szukaj motywacji w sobie, a nie na zewnątrz
Zanim zaplanujesz kurację odchudzającą zastanów się przez chwilę po co to robisz (i dla kogo to robisz). Czy zależy Ci na zabłyśnięciu w dawno niewidzianym towarzystwie? Czy chcesz wyglądać dobrze na weselu przyjaciółki? Czy Twój partner ogląda się za szczuplejszymi? A może masz dość zadyszki towarzyszącej Ci przy każdym wysiłku, bądź chciałabyś bardziej podobać się samej sobie? Nie bez znaczenia jest jak uzasadnisz sobie zmianę, którą chcesz wprowadzić w życie. Jeśli potrzeba będzie Twoja, to sama będziesz przekonana o konieczności jej wprowadzenia i prawdopodobnie na dłużej starczy Ci siły i wewnętrznego paliwa. Chwilowe bodźce z zewnątrz często dają energii na krótki czas. Kiedy znika bodziec, znika też zapał do działania.
Myśl o trwałej zmianie a nie działaniu krótkoterminowym
Krótkotrwałe diety odchudzające przynoszą najczęściej krótkotrwałe efekty, ponieważ koncentrują się tylko na jednym wymiarze problemu. Ograniczają zazwyczaj spożycie kalorii do minimum, „sponiewierając” przy okazji Twoje ciało i umysł, nie nauczą Cię niczego oprócz bólu i wstrętu do słowa „odchudzanie”. Nawet jeśli uda Ci się zrzucić parę kilo, szybko odzyskasz je powracając do stylu żywienia i życia sprzed krótkotrwałej zmiany. Jeśli poważnie myślisz o uzyskaniu oczekiwanych efektów, pomyśl o tym w dłuższej perspektywie, zastanów się w jaki sposób Twoje nawyki wpływają na Twoją obecną wagę oraz które z nich rujnują sylwetkę. A następnie opracuj plan (najlepiej długofalowy = minimum 6 miesięcy), w którym znajdzie się miejsce na wprowadzenie systematycznej aktywności fizycznej, zmianę nawyków żywieniowych, doskonalenie różnych umiejętności np.: radzenie sobie ze stresem, komunikacja swoich potrzeb i emocji itp.
Stosuj strategię małych kroków
Łatwiej zaakceptować zmianę, kiedy wprowadzana jest powoli. Dlatego nie planuj od razu wielkiej rewolucji w swoim życiu. Może okazać się, że szybko się zniechęcisz bądź zwyczajnie nie dasz rady. Spróbuj zastosować strategię małych kroków. W swoim planie długoterminowym opracuj w jakiej kolejności zmienisz poszczególne nawyki, jakie innowacje wprowadzisz do swojego menu. Następnie przyzwyczaj się do nowego i zaakceptuj je jako swoje. Kiedy będziesz gotowa wprowadź kolejny punkt ze swojego planu. Żeby bardziej się zdyscyplinować do działania i samokontroli, w planie umieść okresy graniczne, które wyznaczać będą wprowadzenie poszczególnych elementów zmiany.
Zidentyfikuj wymówki i wyjdź ze strefy komfortu
Na drodze do sukcesu często stoją przeszkody, które nieświadomie same stawiamy na własnej drodze, utrudniając sobie w ten sposób dojście do celu. Jeśli przy weryfikacji planu okaże się, że wiele obietnic legło w gruzach, zastanów się jakie były tego przyczyny. Wypisz wszystkie, które przychodzą Ci do głowy, a następnie zastanów się czy nie wyglądają one jak zwyczajne wymówki, które pozwolą przedłużyć Ci chwilę znajomej rzeczywistości. Jeśli chcesz odnieść sukces powinnaś zaakceptować fakt, że każda zmiana musi wiązać się z działaniem, które zburzy Twoje dotychczasowe wygodne (acz zgubne) nawyki. Często oznacza to opuszczenie tzw. strefy komfortu i postawienie kroku w nieznane - czasem wymagające wyrzeczeń - miejsce. Nie wierz, że bez tego uda Ci się osiągnąć trwałe rezultaty w walce z nadwagą. Przez jakiś czas może boleć, ale potem okaże się, że to był krzyk rozpaczy „starego” , które chciało mieć Cię „w pazurach” na zawsze. A „nowe” mimo, że początkowo nieatrakcyjne, stało się przyjazne dla Ciebie, Twojego zdrowia i wyglądu.
Zorganizuj wsparcie
Jeśli nie jesteś pewna, czy sama dasz radę, szukaj wsparcia. Wciągnij w swój plan jak największą liczbę osób, które z jednej strony będą Cię wspierać, a z drugiej kontrolować. Wykażą też zrozumienie, kiedy odmówisz kolejnej dokładki, czy wyjścia na pizzę.
Wierz we własne siły
Pozytywne myślenie to klucz do sukcesu. Dlatego nie zakładaj z góry, że Ci się nie uda, ponieważ znasz już tę bajkę. Podejdź do swojego planu z optymizmem i wiarą we własne siły. Jeśli będziesz pamiętać o podstawowych zasadach, które utrzymają Twoją motywację na długi czas, istnieje ogromna szansa, że z tej batalii wyjdziesz zwycięsko.

Magdalena Jarzębowska
Psycholog, trener, doradca w leczeniu nadwagi i otyłości
www.benevitae.pl
fot. archiwum prywatne/sxc.hu